Co. Do cholery. Właśnie się stało?
Moje nogi wciąż drżą. Puls jest tak głośny, że słyszę go w uszach, i nie mogę nawet na niego spojrzeć.
Siadam na skraju swojego łóżka, ściskając materac, jakby to była jedyna rzecz powstrzymująca mnie przed upadkiem prosto na podłogę. Próbuję oddychać, ale płuca mam ściśnięte, jakby on wciąż mnie trzymał, jakby jego dłoń wciąż oplatała moje nadgarstki, jakby jego






