Śnieg pada powoli i leniwie, jak konfetti samej natury, łapiąc światło słoneczne w maleńkie, błyszczące pryzmaty. Powietrze jest rześkie, ale nie gryzące, i po raz pierwszy od dni wydaje się, że zima próbuje pokazać swoją łagodniejszą stronę. Grupa stoi w luźnym skupisku przy tylnych drzwiach schroniska, wciągając rękawiczki, poprawiając szaliki i tupiąc nogami dla zachowania ciepła, podczas gdy J






