Penny śpi na moich kolanach, jej drobne ciało wtulone w moją pierś, głowa spoczywa nad moim sercem. W końcu oddycha równomiernie, palce ma zaplątane w moją koszulkę, usta lekko rozchylone. Jej nogi wciąż oplatają mnie w pasie, a ja naciągnąłem na nas oboje koc, otulając ją ciepłem. Nie ruszam się. Ani, kurwa, o cal. Może spać na mnie w ten sposób w nieskończoność, jeśli tylko zechce.
Przesuwam dło






