Czuję, że drżę, tylko odrobinę, mimo wszystkiego, do czego byłem szkolony. Mimo wszystkiego, co przeżyłem.
Ona jest przyciśnięta do mnie, ciepła i prawdziwa. Jej palce przesuwają się po krawędzi mojej blizny, jakby wcale jej nie brzydziła. Jakby nie krzyczała do niej śmiercią.
Zasługuje na to, by wiedzieć.
To właśnie sobie powtarzam.
Nigdy nikomu nie powiedziałem – ani rodzicom, ani Tylerowi, ani






