Asher pakuje się z precyzją – ciasne, metodyczne złożenia, każdy zamek zaciągnięty z odpowiednim naciskiem, każdy szew wygładzony. Nie podnosi wzroku, gdy mówi: – Gapisz się.
Mrugam. – Wcale nie.
Uśmieszek. – Gapisz się.
Potem odwraca się, podchodzi i składa pocałunek w kąciku moich ust – powolny i celowy. – Podoba mi się to.
Przewracam oczami, ale policzki mnie zdradzają.
Klęka przede mną na jedn






