Pamiętam. Pamiętam ten pierwszy raz, kiedy zaprosił mnie na randkę po meczu futbolowym. Dokładnie tutaj, tuż przed salą gimnastyczną.
Niebo było fiołkowe i łagodne, a nasze oddechy zamieniały się w obłoki pary. Podszedł wtedy z tym swoim krzywym uśmieszkiem, tą wieczną pewnością siebie, i wyciągnął w moją stronę kubek gorącej czekolady, jakby to był bukiet kwiatów. Pamiętam, że pomyślałam wtedy: t






