– Plié! Plié, jeszcze raz, Penny. Znowu! Nie, nie w ten sposób!
Głos Madame Loretto przecina salę prób niczym bicz, ostry i władczy. Uda mnie palą, pot klei się do karku, klatka piersiowa unosi się i opada w urywanym oddechu. Każdy mięsień boli. Ramiona wydają się zrobione ze szkła, nogi z ognia – ale Boże, czuję, że *żyję*.
Wróciłam.
Z powrotem w sali luster, z powrotem pod czujnym okiem Madame,






