W chwili, gdy wchodzimy do środka, wiem, że to nie moje klimaty.
Wszędzie ciemne drewno i skórzane loże, a w powietrzu unosi się zapach grillowanego steka i starej whisky. To nie te jasne, eleganckie kawiarnie, do których przywykłam chodzić z przyjaciółkami. To nie studio, w którym praktycznie mieszkam.
Wygładzam sukienkę wilgotnymi dłońmi. Nagle staję się boleśnie świadoma swoich odkrytych pleców






