Stoję przed szafą, mając na sobie jedynie koronkowy biustonosz i czarne legginsy, nerwowo obracając w dłoni szczotkę do włosów, jakbym trzymała pałeczkę, którą za chwilę upuszczę w trakcie *pas de deux*. Kolacja z Hayesami zaczyna się za dwadzieścia minut, a ja wciąż nie zdecydowałam się na sukienkę.
Moje odbicie mruga do mnie z lustra: spocone dłonie, drżąca szczęka. To nie tak, że mama i tata ni






