– Więc powiedziałaś rodzicom *co* takiego, dokładnie?
Mila jest w połowie jedzenia jajek w koszulkach i w połowie dramatycznego wdechu, brwi ma niemal na linii włosów.
Upijam łyk waniliowego latte, starając się nie zarumienić. – Że być może coś do niego czuję.
– „Być może”? Kochanie. Zniknęłaś z nim na trzy dni i wróciłaś promienna jak jakaś bogini, która wróciła z wojny. Ty coś czujesz.
Prycham ś






