Jej nogi przesuwają się pode mną, miękko i powoli – ten rodzaj ruchu, który wcale nie jest niewinny.
Czułem, jak tańczy.
Widziałem, jak walczy.
Znam każdy jej ruch.
Ten konkretny? Ten mówi: *proszę*.
I to mnie niemal rozbraja.
Moje dłonie suną po tyłach jej ud, powoli, metodycznie, wciąż śliskie od rozgrzanego olejku. Za każdym razem, gdy wciskam palce głębiej w mięsień, ona wypuszcza powietrze, j






