Nie przebieram się.
Może powinnam. Powinnam zdjąć rajstopy, body i lekkie warstwy z występu, ale tego nie robię. Wciągam tylko miękkie, szare spodnie dresowe na rajstopy, wkładam botki, narzucam lekką kurtkę na jedwabisty top i uznaję to za koniec na dziś. Pogoda jest łagodna. Nie jest zimno. Cicho.
Zbieram torbę i rzucam ostatnie spojrzenie na garderobę. Wciąż tętni adrenaliną. Wciąż zbyt pełna w






