Drzwi otwierają się z hukiem, jak po eksplozji.
I Asher wchodzi przez nie.
Nie, nie wchodzi. Wpada jak drapieżnik. Skrada się.
Jest cały czarnym cieniem i czymś potwornym w sposobie, w jaki się porusza. Czymś, przed czym koszmary próbują uciec. Ale kiedy jego oczy padają na mnie – uwięzioną na podłodze, z mężczyzną przygniatającym moje ciało połową swojego ciężaru, z drugim trzymającym pistolet ca






