W chwili, gdy drzwi zamykają się za mną, w piersiach zapiera mi dech.
Ostatnim razem, gdy tu stałam, dopiero co przeżyłam zasadzkę w barze. A teraz – znowu. Inne miejsce, inna noc, ten sam cholerny gang.
Nie powinno mnie tu być.
To nie jest mój dom. To nie są ramiona Ashera. To nie jest bezpieczeństwo.
Ale Boomer już rygluje drzwi, sprawdza zasuwę, rolety w oknach. Każdy ruch jest sprawny. Cichy.






