Nie sądzę, bym kiedykolwiek w całym moim życiu był tak bardzo świadomy istnienia drugiego człowieka.
Siedzi naprzeciwko mnie przy moim malutkim stole, z nogami podkurczonymi pod siebie, pijąc drugą filiżankę herbaty, jakby to była jedyna rzecz, która trzyma ją przy świecie. Jej włosy są wciąż lekko wilgotne po prysznicu, miękki lok chowa się za uchem. Ciągle naciąga rękawy bluzy na dłonie, a potem






