Budzi mnie dzwonienie.
Wysokie, przecinające szum w mojej głowie jak napięta struna fortepianowa. W uszach mi dzwoni. Żebra bolą. Czuję ucisk na nogach – cegły, może, pył i szkło – i zajmuje mi kilka sekund, by zarejestrować gruz dookoła mnie.
Dym kłębi się w powietrzu.
Wszystko jest mgłą, betonowym pyłem i pulsującym echem wybuchu, który nastąpił zbyt blisko.
*Rooster*.
Dźwigam się do pionu, zrzu






