Jej usta poruszają się pod moimi, jakby nigdy stamtąd nie odeszły. Jakby tu przynależały. Jakbym nie wariował każdej nocy, gdy jej nie było, wyobrażając sobie dotyk jej warg, ciężar jej ciała na moim, brzmienie jej głosu wypowiadającego moje imię jak sekret i obietnicę.
A teraz jest tutaj — prawdziwa, ciepła, przyciśnięta tak blisko, że czuję, jak jej serce zacina się przy mojej piersi.
Nie odsuwa






