Dziwnie wchodzi się do takiego miejsca bez broni przypiętej do boku.
Nie żeby w okolicy nie było broni. Jest jej mnóstwo. Ten obiekt to w zasadzie forteca ze stali i szkła, zakopana tuż za miastem, wypełniona technologią, która wciąż przypomina science fiction, i większą siłą ognia klasy wojskowej, niż kiedykolwiek widziałem w użyciu w terenie. Ale teraz to nie ja jestem uzbrajany. To ja projektuj






