Rooster opiera się o framugę Studia 3, jakby był właścicielem tego cholernego budynku. Swobodny. Zrelaksowany. Jakby to nie było całkowicie nienormalne.
– Co ty tu, do cholery, robisz? – pytam nisko i ostro.
Unosi jedną rękę w geście poddania, drugą wciąż trzymając w kieszeni kurtki. Jego usta wykrzywiają się w leniwym uśmiechu.
– Słuchaj – mówi. – Penny coś zrobiła.
Moja pierś się zaciska.
Teraz






