Ciasto prawie zniknęło. Ktoś wepchnął w nie jeden z fałszywych granatów. Boomer przysięga, że to nie on, co oznacza, że to na pewno był on. Na jednym z luster jest lukier, a ktoś – pewnie Max – dorysował wąsy na wycinance Grincha.
Innymi słowy: sprawy… eskalują.
Opieram się o dalszą ścianę, ramiona skrzyżowane, puszka napoju ciepła w dłoni i lustruję pokój, jakbym był na zwiadzie.
Niektórzy faceci






