Jest taki dziwny bezruch, który pojawia się przed występem.
Nie cisza, nie do końca. Jest muzyka, ludzie rozmawiający ściszonymi głosami, szum żarówek, wieszaków z kostiumami i suszarek do włosów.
Ale we mnie – bezruch.
Siedzę przed lustrem, otoczona chaosem własnych rzeczy. Kosmetyki rozsypane na toaletce. Wsuwki w pękniętym ceramicznym naczyniu. Mój telefon wibrujący co kilka sekund od SMS-ów, k






