Punkt widzenia Penelope
Sen nie był tylko trudny – był niemożliwy. Zdyszane jęki Tatiany i głębokie, szorstkie odpowiedzi Edwarda przedostawały się przez ściany, wpełzając do korytarza niczym toksyczna mgła. Skręcało mnie w żołądku. Co on jej robił?
Chwilę później brzmiało to cicho i intymnie, jak dzielony sekret. Następnie chaotycznie – głośno i dziko.
Przewracałam się z boku na bok chyba setny r






