Perspektywa Edwarda
– Prosił mnie pan, żebym przyszła, szefie.
Wpłynęła do mojego biura, a jej zapach – wanilia, ciepło, całkowicie zapierający dech w piersiach – zdeterminowany, by zrujnować moją koncentrację. Otaczała ją ta wyćwiczona, profesjonalna powaga, ale moje oczy odmawiały posłuszeństwa. Śledziły każdą linię jej figury, mapując krągłości, zapamiętując wgłębienie w talii, sposób, w jaki j






