Scarlett:
– Postanowiłeś bronić jej przed członkami watahy – powiedziałam, patrząc na Alexandra w lustrze. Uśmiechnął się z przekąsem, kręcąc głową na moją reakcję, a ja przewróciłam oczami.
– Czy moja piękność jest zazdrosna? – zapytał, a ja wydałam ostrzegawczy warkot, na który on tylko zachichotał. Wstał z łóżka, na którym siedział, by odpocząć, i patrzyłam, jak podchodzi do mnie, po czym oplat






