Scarlett:
Wyszłam z terenu watahy, kierując się przed siebie bez celu, tak jak chciałam... nie, tak jak potrzebowałam, by oczyścić umysł.
Widok tej dwójki tak blisko siebie sprawiał, że krew się we mnie gotowała. Wiedziałam, że jeśli sprawy nadal będą toczyć się w tym kierunku, to tylko kwestia czasu, zanim ona dostanie to, czego pragnie.
Jego zapach przykuł moją uwagę. Zamarłam w bezruchu, krzyżu






