Gunner wyrzuca ręce w górę.
– Chrzanić to. Zachowujecie się obaj, jakby ktoś umarł.
Szczęka mi twardnieje. Kurwa! Sierra prawie umarła.
Chcę wykrzyczeć te słowa, ale z jakiegoś cholernie głupiego powodu nie chcą przejść mi przez gardło.
Zaciskam zęby i milczę, podczas gdy Adrian wypuszcza gwałtownie powietrze, a na jego twarzy maluje się cień goryczy.
– Co? – naciska Gunner. – Ktoś umarł?
– Nie –






