– Lilly? – pyta, mierząc mnie podejrzliwym wzrokiem.
Przygryzam wargę. – Ee, nie... Przyjaciel.
Widzę to w jego oczach. Chce o coś zapytać. Chce drążyć temat tego, kim jest „ten przyjaciel”, ale tego nie robi. Po prostu milczy i odwraca się, by obserwować bliźniaki.
Jego postawa natychmiast się rozluźnia i wygląda na spokojnego. Zmarszczki wokół jego oczu łagodnieją, a napięcie w ramionach ustępuj






