Jest czternasta, kiedy wchodzę na parking, przyciskając mocno torebkę do piersi.
Oplata mnie to nieomylne uczucie bycia obserwowaną. Mam wrażenie, że czyjeś niewidzialne oczy śledzą każdy mój ruch.
Nieświadomie zwalniam, a moje zmysły wyostrzają się, gdy ta świadomość pełznie w górę mojego kręgosłupa. Zatrzymuję się i odwracam, ale nic tam nie ma. Nie ma nikogo. Tylko równe rzędy zaparkowanych sam






