Skoro Adrian znowu mnie odwołał, nie spodziewałam się zobaczyć go na moim ganku. Kiedy więc otwieram drzwi i zastaję go tam, mój mózg na chwilę się zacina, jakby potrzebował czasu, by nadążyć za rzeczywistością.
– Cześć – mówię głupio, omiatając go wzrokiem.
Ma na sobie czarny T-shirt z dekoltem w serek i czarne dżinsy. Wygląda na niepewnego. To zbija mnie z tropu, bo pierwszy raz widzę go w takim






