Zrozumiawszy, że Alexander nie ma zamiaru mu pomóc, Brian wydał z siebie zimny śmiech i przestał błagać. "Dobrze. Pamiętaj, co dzisiaj powiedziałeś. Skoro odmawiasz nam pomocy, od teraz jesteśmy wrogami!"
Po tych słowach wstał i wybiegł.
Patrząc, jak odchodzi, Alexander pokręcił głową, westchnął i wrócił do swojej sypialni.
Cokolwiek się między nimi wydarzyło, nie było to już jego zmartwienie i






