Nyla przez chwilę była oszołomiona, ale wyciągnęła rękę, by przyjąć prezent.
– Mogę to teraz otworzyć? – zapytała.
Alexander skinął głową. – Oczywiście.
Uniosła wieczko i znalazła w środku oszałamiający rubinowy naszyjnik, otoczony diamentami, które lśniły jak gwiaździste niebo. Zapierał dech w piersiach – nie można było od niego oderwać wzroku.
– Jest przepiękny. Dziękuję – wyszeptała.
– Ważne, ż






