Valarie odwróciła się w stronę kanapy i zobaczyła siedzącego tam Stefana, który obserwował ją z troską.
– Zostałeś tu całą noc? – zapytała zaskoczona.
– Tak. – Kiwnął głową. – Wczoraj za dużo wypiłaś. Martwiłem się o ciebie, więc zostałem, żeby się tobą zaopiekować.
– To musiało być wyczerpujące – zauważyła Valarie.
Stefan pokręcił głową. – Nie było. Jak się teraz czujesz? Kupiłem ci śniadanie i z






