Stefan prychnął zimnym śmiechem. "Pokryć wydatki? Czy wykorzystać moją mamę jako dźwignię, żeby mnie kontrolować? Już znasz odpowiedź."
Michelle zachichotała. "Jeśli nie doceniasz mojej uprzejmości, to w porządku. Przenieś ją, gdzie chcesz. Ale nie oczekuj ani jednego centa od Snowdenów."
"Och, zapłacisz" - powiedział Stefan.
"Co?" - Michelle zmarszczyła brwi i już miała coś powiedzieć, kiedy n






