Perspektywa Luki
Postawiłem stopę na podłodze i sięgnąłem po telefon, zanim jeszcze wstałem z łóżka, odblokowując urządzenie kciukiem w mgnieniu oka. Był poniedziałkowy ranek; data, dzień i godzina świeciły jaskrawo i wyraźnie na ekranie głównym. Brakowało kilku minut do szóstej trzydzieści rano i wiedziałem, że spędziłem zbyt wiele czasu w łóżku zaraz po przebudzeniu, nie robiąc nic innego poza o






