Punkt widzenia Sofii
Nie miałam pojęcia, kiedy skończyła się piosenka, która leciała wcześniej, i natychmiast po niej zaczęła grać kolejna.
– Kolacja gotowa, Sofio, i zrobiłam je super puszyste, tak jak prosiłaś – głos zaczął dobiegać od wejścia do salonu. Odwróciłam głowę, by spojrzeć w tamtą stronę, skąd rozległ się znajomy głos Matyldy. Zatrzymała się jak wryta, gdy tylko jej wzrok padł na moją






