Punkt widzenia Luki
– Kolacja gotowa, proszę pana – głos Matyldy ponownie rozległ się od wejścia do salonu. Zerknąłem za oparcie kanapy, by na nią spojrzeć. – Dziękuję, Matyldo – mruknąłem, kiwając głową, i poczekałem, aż odwróci się i wyjdzie z salonu, zanim wróciłem do pozycji, w której siedziałem chwilę wcześniej.
– Chodźmy zjeść kolację – powiedziałem do niej cicho, odwracając głowę w jej stro






