Perspektywa Luki
– Wyglądasz na córeczkę mamusi... – złapałem się na tym, że mówię to do Sofii przy stole. Obserwowałem, jak jej oczy natychmiast się rozszerzają; odstawiła szklankę z wodą na stół i zaczęła mówić.
– Co to znaczy? – zapytała, mrugając do mnie z ciekawością. Uśmiechnąłem się lekko, kręcąc głową, i patrzyłem, jak uśmiecha się z zażenowaniem, ale tym razem nie odwróciła wzroku, jak to






