PUNKT WIDZENIA Luki
Zatrzymałem nas kilka stóp przed drzwiami sypialni i cofnąłem ją pod ścianę, w końcu czując całe jej ciało przyciśnięte do mojego. Zadrżała przy mnie lekko, patrząc na mnie w górę i mrugając, a jej policzki pokrył rumieniec.
– Cześć – szepnęła cicho w naprawdę uroczy sposób, a ja uśmiechnąłem się do niej szeroko, co sprawiło, że zaczerwieniła się jeszcze bardziej z zażenowania.






