Perspektywa Jamesa
Właśnie wracałem do domu z klubu. Ulice wciąż były wypełnione po brzegi i niestety panował spory ruch, co było do przewidzenia, skoro dziś sobota.
Nic dziwnego, że moją głowę wypełniało tak wiele myśli o Blair.
Szczerze mówiąc, nie chciałem zostawiać jej samej w moim cholernie wielkim domu, ale nic nie mogłem na to poradzić. Nie mogłem zabrać jej ze sobą na poranną wystawę sztuk






