Punkt widzenia Sofii
Dłonie Luki były zimne na mojej skórze, gdy przesuwał je coraz wyżej.
Chwilę później jego klatka piersiowa przywarła do moich pleców, a usta drażniły krzywiznę mojego ucha, gdy się odezwał.
– Dobrze się bawisz?
Czując zawrót głowy, przygryzłam dolną wargę i zakręciłam biodrami, powoli ocierając się o jego sztywnego penisa i tłumiąc jęk, po czym odpowiedziałem.
– Tak, dobrze.
C






