**SANDY**
Całe moje ciało mrowi z bólu, a pieczenie łez tak szybko dociera do moich oczu, że nie potrafię ich powstrzymać, gdy zaczynają płynąć. "Co..." przełykam ślinę, połykając kamienie bólu, które utkwiły mi w gardle "...co powiedziałeś?"
Oczy Wrencha są teraz czarne jak smoła, a tęczówki zgasły, pozostawiając jedynie maleńką obwódkę w kolorze elektrycznego błękitu. Przeszukuje moją twarz wzro






