**SANDY**
– C-co? – jąkam się, podnosząc ręce, by odepchnąć się od jego klatki piersiowej. Dotyk jego falujących pod moimi dłońmi mięśni piersiowych na moment ogłusza mój mózg i nie potrafię powstrzymać się przed lekkim wbiciem pazurów, *uwielbiając* to, jak mięśnie drgają pod moimi dłońmi. *Mhmm. Jesteś chorym szczeniaczkiem, Sandy. Nie wolno ci go seksualizować, kiedy on krzyczy ci w twarz.*
Ale






