**DOMONIC**
Stojąc na moim podjeździe z Gio u mojego boku, próbuję w pełni i z jak najbardziej otwartym umysłem przyswoić wieści, które mi właśnie przekazał, jednak przychodzi mi to z niemałym trudem, zważywszy na fakt, że wybrał *właśnie ten* moment, by zrzucić to na mnie. *Teraz* – kiedy wszystko właśnie poszło się jebać, a ja dowiaduję się, że mój ojciec zdążył tu przybyć i wyjechać w ciągu jed






