**JIPSEE**
– C-co? Znałeś ją, zanim się urodziłam? Nikt jej *nie znał*. Ja sama naw-nawet j-jej nie z-znałam – jąkam się, piorunując wzrokiem lekarza i nie mogąc powstrzymać się przed odepchnięciem się od niego i odskoczeniem od stołu. – Byłeś jednym z nich? Jednym z jej... *chłopaków*? – pytam głosem przepełnionym jadem.
Stojąc na drżących nogach, czuję, jak kwas podchodzi mi do gardła, zmuszam s






