PUNKT WIDZENIA ANDRE
Kiedy obudziliśmy się w środku lasu z pulsującym bólem w czaszkach, a Amary nigdzie nie było, poczułem panikę, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłem.
Nie mogłem oddychać, nie mogłem myśleć, nie mogłem dostrzec niczego poza możliwością, że ona nie żyje. Nie czułem jej wilczycy, nie czułem też swojego wilka, byłem całkowicie otępiały. Zajęło mi więcej czasu, niż powinno, zani






