PUNKT WIDZENIA AMARY
Próbowałam ukryć strach. Blaze był podstępny i niesamowicie szybki, nawet gdyby udało mi się kogoś zaalarmować, istniało duże prawdopodobieństwo, że zabije mnie, zanim ta osoba przybędzie.
– Włączę pager – zagroziłam mu jednak, ponieważ nie zamierzałam poddać się bez walki. – Lekarze będą tu w ciągu kilku minut.
– Do tego czasu dostanę to, czego chcę, i zniknę – powiedział po






