PUNKT WIDZENIA AMARY
Moi partnerzy próbowali pójść za mną, próbowali nakłonić mnie do rozmowy, ale ich ignorowałam. Pukali do drzwi sypialni przez pięć minut, zanim w końcu pękłam i kazałam im odejść.
Nie chciałam być dla nich niegrzeczna, to nigdy nie było moim zamiarem, ale po prostu nie miałam ochoty nikogo widzieć – a przynajmniej nie teraz. Chciałam, żeby wszyscy zniknęli, chciałam, żeby życi






