PUNKT WIDZENIA AMARY
W pokoju zapadła grobowa cisza.
Andre nie potrafił nawet spojrzeć mi w oczy, jego wina zdawała się zżerać go od środka, jednak to nie jego poczucie winy zbiło mnie z pantałyku, lecz wina Everetta. Stał tuż obok Andre i nie uszło mojej uwadze to ostrożne spojrzenie, jakie posłali sobie nawzajem – on też wiedział.
Podeszłam do nich i wcisnęłam list Andre w jego dłonie. – Zaczęła






