PUNKT WIDZENIA AMARY
Po mojej interakcji z nią byłam tak oszołomiona, że przez pełną minutę po prostu tam stałam, nie ruszając się ani nie wiedząc, co powiedzieć.
Gdyby ktoś mnie poprosił o wymienienie osób, które by mi uwierzyły, na pewno nie znalazłaby się w pierwszej setce. To było zabawne, jak nasi najwięksi sprzymierzeńcy potrafili nadejść z najmniej spodziewanych stron.
Wpatrywałam się w mie






