PUNKT WIDZENIA AMARY
Droga do szpitala zlała się w jedną zamazaną plamę; myślałam tylko o tym, że z powodu wszechogarniającego bólu mam ochotę krzyczeć. Everett był kłębkiem nerwów, i każdego innego dnia zabawnie byłoby to obserwować.
Pielęgniarki czekały na nas, gdy tylko dotarliśmy na miejsce, i natychmiast przewieziono nas do sali. Biegały wokół mnie, ani razu nie zwracając się bezpośrednio do






